iŁazienka? Apple tam jeszcze nie dotarło. Ale inni tak.

iŁazienka? Apple tam jeszcze nie dotarło. Ale inni tak.

Historia zaawansowanej łazienki zaczyna się w maju 2007 roku. Przynajmniej jeśli chodzi o dorobek wyspiarzy: pomysłowego angielskiego systemu Bathomatic. Wówczas do łazienki trafiła nowa forma inteligencji: system zapamiętujący indywidualne ustawienia kąpieli dla kilku użytkowników i umożliwiający monitoring (brzmi złowieszczo) wanny i dodatków do kąpieli: funkcji jacuzzi i dodatku substancji zapachowych.

W kolejnych latach dodawano następne funkcjonalności. W 2008 roku zrodziła się idea bathovision: bezczelnie prosty sposób na przykucie nas do wanny na dłużej niż można było sobie to wyobrazić. A jaki? Wyposażyć wannę w telewizor: i to nie mały bo aż 24 calowy. Teraz nie ruszając się z wygodnego miejsca można było śledzić ulubione programy a nawet oglądać filmy z zewnętrznych źródeł. Dobre, by wymięknąć w fantastycznej kąpieli.

2009 i 2010 z punktu widzenia łazienko- i technofanów stały się jeszcze ciekawsze. Konstruktorzy w końcu opanowali możliwość automatycznego kontrolowania kąpieli w wannie o imponującym napełnianiu: 500 litrów na minutę. Zespół marketingu znów miał się czym chwalić. Bathomatic umożliwiał bowiem kontrolę hydromasażu, świateł LED oraz rozrywkę audio video. Pod koniec roku doszła jeszcze jedna funkcjonalność: mini barek. W wannę wbudowano lodówkę z windą. Nie ruszając się z wanny możemy korzystać ze schłodzonego szampana, który jest dostarczany razem z kieliszkiem. Oczywiście, wcześniej musimy zaopatrzyć mini lodówkę.

Teraz system AV zyskał kolejne funkcjonalności. Zastosowano super płaski telewizor (mniej niż cal grubości) wraz z funkcjonalnością internetu. System umożliwia buszowanie po sieci, współpracę z domowym media serwerem i odtwarzanie dźwięku jak w prawdziwym kinie domowym: 5.1. Producent przewidział głośniki ukryte w ścianie, by uzyskać efekt kina. Niemniej zastanawiam się jaki efekt udało się uzyskać w łazience wyklejonej płytkami od góry do dołu. Pewnie echo i praca subwoofera będzie nie do zniesienia. Ale zgodnie z obietnicą można liczyć na jedno: dźwięk prawdziwie przestrzenny.

Pytanie ciśnie się samo na usta. Jak z tego korzystać? Brytyjczycy znaleźli sensowny sposób: wodoodporną klawiaturę i odpowiednio zabezpieczony pad. Cóż zatem pozostaje? Wymiękać do woli w kąpieli i buszować po sieci ile tylko dusza zapragnie.

Komentarze

Kochamy komentarze
Brak komentarzy / Możesz być pierwszy - Skomentuj!

Twoje dane będą bezpieczne! Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Również inne dane nie będą udostępniane osobom trzecim. Wymagane pola oznaczone jako *