Jest iPhone. Jest też iShower

Jest iPhone. Jest też iShower

Bez obaw. Apple nie opatentował prysznica. Za to chwytliwą nazwą mogą pochwalić się Brytyjczycy z firmy o dość wymownej nazwie: Bathomatic. Z pewnością trudno im odmówić tego, że na sprawach zaawansowanych technologii w łazience znają się jak mało kto. Po zaawansowanej wannie sterowanej przez telefon pora na kolejny nowatorski gadżet do łazienki: iShower. Innymi słowy: iPrysznic.

 

iPrysznic?

O co chodzi? Firmowy marketing gra na naszych potrzebach i marzeniach. Wyobraź sobie prysznic, który spełnia wszelkie życzenia. Jest ich całkiem sporo a wszystko kręci się wokół przyjemnych doznań podczas kąpieli. Przy okazji gra trochę na nasze lenistwo. Skoro nawet szampon czy wszelkie żele i odżywki mają być generowane automatycznie, to oznacza, że pod prysznicem specjalnie się nie napracujemy. Ale z pewnością zrelaksujemy. A jak?

 

Idea jest prosta: prysznic ma być możliwie najbardziej zautomatyzowany. To nie jest jeszcze zestaw na miarę nowoczesnej myjni samochodowej. Niemniej dozowanie mydła, szamponu i odpowiednie programy dla poszczególnych części ciała mogą się kojarzyć z auto kosmetyką. W sumie pod kontrolą jest aż 12 różnych programów wodnych, biczy, masażu. Ale nie tylko pod względem siły i rodzaju natrysku. Także z uwzględnieniem temperatury. To zaś oznacza, że każda dysza i wylot wody mogą mieć indywidualnie kontrolowaną temperaturę! To dopiero wyzwanie dla instalacji.

 

Można zatem się domyśleć, że każdy zawór ma własny mieszacz wody zimnej i ciepłej. Każdy jest indywidualnie identyfikowany przez system zarządzający. I każdy może osiągać wydajność od 27 do 38 litrów wody na minutę. W sumie system może obsłużyć do 12 dysz wodnych. Co ciekawe standardowy pakiet zawiera 4 zawory i system umożliwiający kontrolę ok. 100 litrów wody na minutę do czterech punktów.

Skąd nazwa iShower

Zapewne z fascynacji produktami Apple. Prysznic może być bowiem zdalnie kontrolowany. Zgadnijcie czym. A jakże. Poprzez iPhone. Jest oczywiście odpowiednia aplikacja, która zdalnie zarządza systemem. Sam system łączy się ze światem poprzez nieśmiertelny moduł RS232 a także połączenie LAN z systemem automatyki domowej. Jest także możliwość sterowania poprzez Wi-Fi. A do tego wystarczy nie tylko iPhone. Póki co Bathomatic twierdzi, że wystarczy jeszcze iPod Touch.

 

Co można kontrolować?

To co trzeba. Przede wszystkim temperaturę wody na każdym wylocie. Do tego temperaturę wewnątrz kabiny prysznicowej. W ramach opcji: podgrzanie prysznica przed kąpielą. I to nie tylko sterowane przez iPhone. Także przez panele ścienne. Te lepiej do mnie przemawiają, bo iPhone pod prysznicem nie specjalnie do mnie przemawia.

 

Komentarze

Kochamy komentarze
Brak komentarzy / Możesz być pierwszy - Skomentuj!

Twoje dane będą bezpieczne! Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Również inne dane nie będą udostępniane osobom trzecim. Wymagane pola oznaczone jako *