Niewidzialna ochrona domu

Niewidzialna ochrona domu

O systemach bezpieczeństwa zwykle wiadomo tyle, że są. O czym co najwyżej świadczą czujki na budynku i w pomieszczeniach. Ale tak pobieżnie traktować tematu bezpieczeństwa nie chcemy. Przed wami zatem publikacja o niewidzialnej ochronie domu. Oddajemy głos specjalistom od zabezpieczeń. Sami bowiem nie zamierzamy się wymądrzać.

Masz piękny dom, na który pracowałeś latami? Chcesz, żeby był bezpieczny ale nie chcesz szpecić posesji kamerami i wysokimi ogrodzeniami? Jest nowy sposób, by posiadłość dalej budziła zachwyt, a jednocześnie intruzi zostali zauważeni w porę. To niewidoczny dla oka, zakopywany system ostrzegania.

Posiadacze pięknych domów od zawsze przyciągają uwagę złodziei, stąd wynika potrzeba ochrony naszego majątku, im go więcej, tym więcej lub lepszej ochrony potrzeba. Już w czasach zamierzchłych budowano olbrzymie mury i kopano głębokie fosy, które miały chronić przed intruzami. Chociaż dziś technologia pozwala na subtelniejsze metody, to wciąż podstawową formą ochrony są wysokie płoty, mury czy ogrodzenia.

Samo obwarowanie jednak nie wystarczy, chcemy wiedzieć o obecności niepożądanych gości, dlatego ciągle wysoką popularnością cieszą się kamery na prywatnych posesjach. Jednak wysokie mury i monitoring sprawiają, że przytulny, stylowy dom zaczyna przypominać więzienie, a mieszkańcy mogą czuć się jak bohaterowie filmu „Skazani na Shawshank”. Różnica polega na tym, że siedzą tam dobrowolnie. Piękny dom i ogród mają cieszyć oko, chcemy się nimi chwalić, jednak przez wysokie ogrodzenia trudno o taki efekt. Z kolei zaproszenie znajomych na grilla czy spacer po ogrodzie obwieszonym kamerami zamiast mile spędzonego czasu może nieco przypominać przechadzkę po spacerniaku.

Na szczęście współczesna technika idzie cały czas naprzód, a rozwiązania które mają nas zabezpieczyć przed obcymi, są coraz bardziej wymyślne. Od dobrze znanych, jak brama na pilota, które pozwala nam wjechać na posesję nie wychodząc z auta, po bardziej zaawansowane jak np. kamery termowizyjne. Jednak w najbardziej nowoczesnych rezydencjach używa się dziś zakopywanych w ziemi obwodowych systemów ostrzegania.
W Polsce takie rozwiązania już się pojawiły, jednak absolutną nowością są zakopywane systemy połączonych sensorów, które już zdobywają wielu zwolenników.

Jak działa taki system? Z wyglądu przypomina kabel z umieszczonymi co kilkadziesiąt centymetrów czujnikami. Jego działanie opiera się na wyczuwanych zmianach nacisku na podłoże, pod którym znajduje się zespół sensorów. Jest bardzo funkcjonalny, ponieważ ma niewidzialną i niewykrywalną strefę detekcji, którą możemy wyznaczyć zgodnie z naszymi potrzebami.

– Na głębokości ok. 60 cm pod ziemią w odległości co ok. 90 cm umieszczone są specjalne czujniki wykrywające fale sejsmiczne generowane przez osobę idącą po powierzchni gruntu. Nieważne czy jest to trawa, żwir, asfalt czy kostka brukowa. – wyjaśnia Sławomir Pruski, właściciel firmy ATLine, która ma w swojej ofercie system DEA Sisma CP.

Co istotne, konstrukcja i technologia wykonania czujników oraz zaawansowane funkcje analityczne układów przetwarzania gwarantują wysoką tolerancję na zmienne warunki klimatyczne. Nieważne czy akurat leży 20 centymetrów śniegu czy panuje 35-stopniowy upał – ten system działa niezawodnie. To co wyróżnia to rozwiązanie od innych obecnych na rynku, to fakt że nie trzeba w żaden sposób konserwować części zakopywanych. System raz zakopany, nie musi być wykopywany z ziemi. A dzięki temu, że nie jest to po prostu pojedynczy kabel, tylko system modułów, które można niemal dowolnie łączyć i dzielić, strefę detekcji intruzów można ułożyć w dowolny sposób, niezależnie od ukształtowania terenu. Pozwala to także omijać takie przeszkody jak drzewa czy kępy krzewów. Zakopywane podzespoły nie zawierają żadnych aktywnych części elektronicznych, dzięki czemu są niewrażliwe na wszelkie awarie i uszkodzenia natury elektrycznej.

W momencie gdy ktoś niepożądany wejdzie w mający ok. 1,5 metra szerokości pas detekcji, właściciel posesji dostaje o tym powiadomienie. Kalibrację i programowanie systemu można przeprowadzić ze zwykłego domowego laptopa. Proste w obsłudze oprogramowanie wyświetla w czasie rzeczywistym przebiegi sygnałów nadchodzących z każdego czujnika. Moduł przetwarzania jest wyposażony w pamięć o dużej pojemności, a wszystkie sygnały nadchodzące z czujników są zapisywane chronologicznie. Pamięć ta umożliwia użytkownikom systemu przeprowadzenie dokładnej analizy zarejestrowanych zdarzeń i ewentualnie określenie przyczyny podniesienia alarmu. System detekcji potrafi też rozróżnić różne typy wtargnięć, odfiltrowując wszelkie zakłócenia mogące spowodować podniesienie fałszywego alarmu (np. niekorzystne warunki atmosferyczne).

Oczywiście sam alarm może być odebrany na różne sposoby: od klasycznych systemów sygnalizacji świetlnej czy dźwiękowej, poprzez wiadomość w komputerze, połączenie telefoniczne czy po prostu SMS. Dzięki podłączeniu systemu do mobilnych urządzeń właściciel posesji może zostać powiadomiony o intruzie będąc daleko od domu, na wczasach czy wyjeździe służbowym. Tu wszystko zależy od rytmu życia domowników – opcja powiadomienia powinna być dostosowana do ich potrzeb.

Gdzie warto stosować takie rozwiązanie? – Zakopywane systemy ostrzegania najczęściej montujemy na podjazdach przed garażami. To dodatkowo chroni stojące w nich samochody. Często także pod oknami na parterze. W przeciwieństwie do krat, nasz system nie szpeci okien, a spełnia podobną funkcję. Sposób działania modułów pozwala również na wykorzystanie go w dowolnym miejscu ogrodu, szczególnie warto rozważyć opcję zakopania go wzdłuż ogrodzenia. Intruz może dostać się na teren posesji ale zostanie natychmiast wykryty i zlokalizowany. – opowiada Sławomir Pruski, właściciel ATLine.

Niewidzialność ochrony może mieć jednak swoje wady, czasem ważną rolą jaką spełnia dowolny system jest odstraszanie. Złodziej widzący, że na posesji znajdują się kamery dwa razy się zastanowi przed włamaniem. Chociaż systemy podobne do DEA Sisma CP pozwalają na uniknięcie oszpecenia elewacji warto umieścić na płocie, bramie lub furtce informację o tym, że dom jest pod ochroną. Stróża nie będzie widać, ale powiedzieć potencjalnym intruzom o nim warto.

Komentarze

Kochamy komentarze
Brak komentarzy / Możesz być pierwszy - Skomentuj!

Twoje dane będą bezpieczne! Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Również inne dane nie będą udostępniane osobom trzecim. Wymagane pola oznaczone jako *