Robot Toyoty do towarzystwa. Na razie w kosmosie.

Robot Toyoty do towarzystwa. Na razie w kosmosie.

Tytuł jak z sezonu ogórkowego? Nic z tych rzeczy. Choć wciąż trwają upalne wakacje, to naukowcy nie próżnują. Toyota opracowała robota Kirobo, który ma zadanie utrzymywać kontakt z astronautą. Innymi słowy robot do towarzystwa, by uprzyjemnić czas spędzany w przestrzeni kosmicznej. Czas spędzany samotnie.

Wspomniany czas spędzany samotnie staje się znakiem czasów (cóż za piękna forma literacka). Coraz więcej osób decyduje się na życie w samotności albo żyje w samotności i to niekoniecznie z własnego wyboru. Z pewnością to pole dla badań dla psychologów. Ale także i naukowców z działu robotyki. Stąd zaczyna się od projektów, gdzie najłatwiej śledzić zachowania człowieka spędzającego więcej czasu w samotności: astronautyki. W przypadku jednoosobowych dłuższych misji, astronauta może mieć jedyny kontakt tylko z centrum lotów. A przecież nic nie zastąpi kontaktu osobistego. Stąd ciekawy projekt Toyoty.

Robot Kirobo już jest w kosmosie. Od 4 sierpnia. Równo tydzień temu: 7 sierpnia po raz pierwszy mówił w kosmosie. Dwa dni temu czyli 11 sierpnia dołączył do niego astronauta Koichi Wakata. Spędzi czas w kosmosie aż do czerwca przyszłego roku. Robot jeszcze dłużej: do grudnia przyszłego roku.

Kirobo jest nieduży. Przypomina małe dziecko. Mierzy 34 cm wysokości i waży 1000 g. Porozumiewa się w języku japońskim. Reaguje na mowę i rozpoznaje ją. Dzięki wbudowanej kamerze rozpoznaje twarz astronauty. Druga kamera służy do zapisu rozmów i przebiegu misji. Ot, taki zaawansowany rejestrator na pokładzie. I nie jedyny. Prócz Kirobo jest jeszcze drugi robot: Mirata. Jako wsparcie, gdy pierwszy zawiedzie. A czy tak się stanie?

Zanim robot wystartował w kosmos przeszedł wiele różnych testów i symulacji. Wśród nich próby poruszania się w stanie nieważkości, testy w komorze bezechowej, odporności elektromagnetycznej, próżniowe, temperaturowe, wibracyjne, akustyczne. Trafił nawet do szkoły, by pobawić się z dziećmi.

Brzmi abstrakcyjnie? Niewykluczone, że jesteśmy świadkami ciekawej historii, która da początek robotom towarzyszącym nam w nowoczesnych domach. Robotom, które będą towarzyszyć nie tylko dzieciom ale także osobom starszym. Pytanie, które od razu ciśnie się na usta: czy nasze pokolenia jeszcze zdążą poznać nowe oblicze robotyki? A może wszystko wydarzy się szybciej niż myślimy?

Komentarze

Kochamy komentarze
Brak komentarzy / Możesz być pierwszy - Skomentuj!

Twoje dane będą bezpieczne! Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Również inne dane nie będą udostępniane osobom trzecim. Wymagane pola oznaczone jako *