Gra światłem

Gra światłem

Recepta stara jak świat w końcu umiera: jedna lampa pod sufitem i dodatkowa przy lustrze, by podczas makijażu mieć możliwie jak najlepsze oświetlenie. W nowoczesnej łazience jest znacznie więcej źródeł światła, co stoi w sprzeczności z oszczędzaniem energii. Można jednak przynajmniej próbować pogodzić jedno i drugie. Sporo źródeł światła a przy okazji możliwie jak najbardziej oszczędnego. Oczywiście pewne zasady się nie zmieniają. Najlepsze jest światło naturalne, więc w łazience nie powinno go zabraknąć. Przynajmniej w ciągu dnia. A wieczorem czy o poranku? Cóż, wówczas priorytet ma intymność, więc światło sztuczne zaczyna grać główną rolę. A dokładniej: wiele ról. I każda równie ważna. Przy lustrze wciąż pożądane jest mocne punktowe oświetlenie: jasne i równomierne. Niezmiernie cenne przy każdej precyzyjnej czynności: nakładaniu makijażu, porannej czy wieczornej toalety. To damski punkt widzenia. A męski? Wystarczy przykład nadzwyczaj starannego golenia, by z zarostu na twarzy stworzyć prawdziwe dzieło sztuki. Można by rzec: podstawowa scena świetlna w łazience. Ale nie jedyna. Równie ważne stają się sceny do uzyskania odpowiedniego relaksu. Relaksu na miarę SPA. Stąd akcent na miękkie i złagodzone oświetlenie. Wręcz przygaszone. I grę kolorów. Najprostszą jest symbolika związana z temperaturą. W zależności od temperatury wody pod prysznicem zmienia się barwa oświetlenia. Niebieska symbolizuje zimną wodę. Zielona: optymalną temperaturę kąpieli. A czerwona: zbyt wysoką. Ale to dopiero początek. W dobieraniu odpowiednich scenariuszy oświetlenia wykorzystuje się zasady chromoterapii, czyli leczenia kolorami w ramach medycyny niekonwencjonalnej. Odpowiednio dobrane kolory światłą mogą pobudzać (np. czerwony, pomarańczowy, żółty) lub uspokajać (zielony, niebieski, fioletowy) o czym dobrze wiedzą projektanci wnętrz współczesnych samochodów (w trybie sportowym zwykle włącza się czerwone podświetlenie zegarów i deski rozdzielczej). Odpowiednio dobrane kolory zestawia się z programami hydromasażu, by zwiększyć siłę działania. Stąd rosnąca popularność deszczownic czy paneli prysznicowych z wbudowanym zmiennym oświetleniem. Co ważne, nie trudno sceny świetlne zaprogramować wraz z systemem kąpieli (np. automatycznej wanny), dzięki czemu całością można zdalnie sterować i połączyć z głównym systemem automatyki budynku. Oświetlenie to również element dekoracji, więc poszczególne części wyposażenia łazienki zyskują oddzielne źródła światła. Nawet toaleta. I oczywiście strumień wody. Także z kranu, gdyż prysznic spełnia inną rolę. Niemniej i tak całość sprowadza się do jednego. Niezależnie od wybranego scenariusza, zawsze liczy się dobry nastrój.

Komentarze

Kochamy komentarze
Brak komentarzy / Możesz być pierwszy - Skomentuj!

Twoje dane będą bezpieczne! Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Również inne dane nie będą udostępniane osobom trzecim. Wymagane pola oznaczone jako *